Blog > Komentarze do wpisu
Rotting Christ - Rituals

Rotting_Christ_Rituals

Gatunek: melodic black/folk metal
Kraj pochodzenia: Grecja
Rok wydania: 2016
Wytwórnia: Season of Mist

Muzyka Rotting Christ emanuje pewną unikalną, mistyczną aurą, wynikającą z udanego wmieszania w metalową estetykę inspiracji ciemną stroną helleńskiej (ostatnio nie tylko) mitologii. Sakis i spółka już od dłuższego czasu odchodzą od stricte blackowego grania, coraz bardziej eksplorując tę właśnie klimatyczną ścieżkę, której swoistym apogeum wydaje się być Rituals.

Tytuł krążka trafnie oddaje ideę, która, jak sądzę, przyświecała muzykom podczas komponowania materiału, jest to bowiem muzyka rytualna, zakorzeniona w dużej mierze w hipnotycznych rytmach, które mógłby wybijać otoczony przez pogrążonych w transie wiernych starożytny kapłan, pochylający się nad misą dymiących kadzideł. Metalowe instrumentarium stanowi nośnik energii, nadający całości ciężar i ekstremalny szlif, nieustępujący kilku ostatnim dziełom Rotting Christ, ale jego praca ma wtórne znaczenie. Najważniejsza jest tu atmosfera i bogactwo aranżacji: wściekłe wrzaski Danai Katsameni w doskonałym, druzgocącym Elthe Kyrie, melorecytacja Nicka Holmesa w monumentalnym For a voice like thunder czy przejmujące, rytualne inkantacje w Ze Nigmar i Devadevam. To właśnie te, dopracowane w szczegółach elementy naprawdę lśnią w mroku Rituals i budują fascynującą, wielobarwną, choć mroczną otoczkę, którą album wprost ocieka.

Jakkolwiek koncepcyjnie Rituals robi imponujące wrażenie, niestety chwieje się i w końcu zapada pod własnym ciężarem. Poza szaleńczym Elthe Kyrie i epickim For a voice like thunder trudno jest mi wskazać utwory, które byłyby w całości na tyle dobre, by stanowić mocne filary dla tego zamierzenia. Z przestrzeni pomiędzy egzotycznymi wycieczkami  wieje nudą. Numery takie jak In Nomine Dei Nostri, Les Litanies De Satan (abstrahując od boleśnie oklepanego źródła inspiracji), Konx Om Pax, Apage Satana są kompletnie niepotrzebne, a i w innych nie brak miałkich momentów. Mam wrażenie, że instrumentaliści często nie mają nic do powiedzenia i z rozpędu powielają sprawdzone schematy, w metalowej warstwie muzyki zadowalając się odgrywaniem garści prostackich, powtarzalnych i, niestety, bez wyjątku bardzo wtórnych patentów. Na przestrzeni ostatnich lat na okrągło częstują nimi swoich fanów - najwyższy czas napisać coś nowego.

Trzeba oddać piosenkom, że posiadają, jak to zwykle bywa w przypadku sztuki Rotting Christ, pierwotną moc, zaklętą w potężnych rytmach i monumentalnych melodiach, opatrzonych dodatkowo wypasionym brzmieniem. Wszystko o czym wspomniałem nie klei się jednak w przekonującą całość i satysfakcjonuje mnie tylko fragmentarycznie, czasem faktycznie wywołując wypieki na twarzy, to znów wkurzając niemiłosiernie monotonią i sztampą. Naprawdę bardzo lubię tę południową ekipę, dlatego mam nadzieję, że wkrótce się otrząsną, doładują do pieca i ruszą z natarciem, zamiast brnąć w gęstniejące opary niepopartej jakością muzycznego mięcha pretensjonalności.

Ocena: 5/10

Elthe Kyrie w youtube

sobota, 26 marca 2016, namtar_of_irkalla

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: